"Pokazaliście prostackie maniery" - sędzia o zachowaniu sprawców napaści na Polaka

Przed sądem Caernarfon Crown Court w północno-zachodniej Walii odbył się proces przeciwko dwóm mężczyznom, którzy dokonali brutalnej napaści na polskiego emigranta podróżującego nocnym autobusem. Mariusz Kaczmarczyk będąc jeszcze w autobusie był zaczepiany, a gdy wysiadł został napadnięty w pobliżu przystanku. Kiedy przewrócił się skopano go i na jego głowie rozbito butelki od piwa. Policja zdołała ustalić i zatrzymać sprawców napaści, których skazano na pobyt w więzieniu.

Sprawcami napaści okazali się dwaj mężczyźni - Jack Thomas (l.27) i Connah William Noel Bedward (l.20). Do zdarzenia z ich udziałem doszło w październiku ub. roku. Napastnicy podróżowali nocnym autobusem w towarzystwie dwóch kobiet. Będąc pod wpływem alkoholu postanowili zadrwić z przypadkowego pasażera ze znajdującego się wewnątrz autobusu. Był nim Mariusz Kaczmarczyk, który nie wiele rozumiał ze słów kierowanych pod swoim adresem.

Poszkodowany i napastnicy nie znali się wcześniej, a napaść nie była planowana. Dodatkowo jak ustalono w drodze przesłuchań inicjatorem zaczepek oraz późniejszej napaści był Jack Thomas. Towarzyszący mu Bedward dołączył się do kopniaków pomagając koledze pastwić się nad Polakiem. Kaczmarczyk upadł na ziemię. Następnie został skopany przez obu mężczyzn. Uderzano go w głowę butelkami po piwie. Po zdarzeniu na miejscu znaleziono potłuczone szkło.

Ranny Polak trafił do szpitala. Napastników zatrzymała policja. W trakcie składania wyjaśnień przez poszkodowano ustalono, że wracał on z pracy, którą zakończył o godz. 22.00. 40 minut później wszedł do autobusu relacji Flint - Bagillt. Usiadł na wolnym miejscu w połowie pojazdu. Na przodzie siedzieli dwaj mężczyźni i dwie kobiety. Grup tych osób wsiadła do autobusu na przystanku w pobliżu restauracji McDonalds we Flint.

Kiedy Kaczmarczyk wysiadał na swoim przystanku mężczyźni ruszyli za nim. Jedna z towarzyszących im kobiet krzyknęła, by odpuścili. Tak się jednak nie stało. Kilka minut później leżał na chodniku skopany i zakrwawiony. W szpitalu stwierdzono rany cięte na głowie i uszach. Świadkami zdarzenia było kilka osób, które podróżowały tamtego dnia nocnym autobusem.

Po przedstawieniu zabranego materiału dowodowego przed sądem ława przysięgłych udała się na naradę, która trwała zaledwie pół godziny. Obu mężczyzn uznano za winnych brutalnej napaści na Polaka. Thomas, skazywany w przeszłości za napaść z nożem w ręku oraz za oblanie benzyną byłej dziewczyny i jej brata, trafił do więzienia na 8,5 roku pozbawienia wolności. Bedward za pomoc i udział w napaści usłyszał wyrok 4 lat pozbawienia wolności.

Sędzia Huw Rees odnosząc się do przedstawionych przed sądem okoliczności zdarzenia nazwał postępowanie obu oskarżonych jako "prostackie zachowanie", które zasługuje na izolację od społeczeństwa w postaci kary pozbawienia wolności.

Na zdjęciu: Jack Thomas i Connah Bedward
 




Komentarze