Dwóch mieszkańców Leicester dla żartu ukradli autobus miejski i postanowili pokazać to wszystkim swoim znajomym za pośrednictwem relacji na żywo na portalu Facebook. Warto dodać, że na ich niekorzyść oprócz ich znajomych video oglądała również policja.
 
James Jones i Jonathan Huckerby imprezowali późnym popołudniem w Shepshed koło Leicester. Po kilku wypitych drinkach postanowili, że pojadą na inną imprezę w Loughborough. Czekając na przystanku na właściwy autobus zauważyli inny stojący tuż obok.

W środku nie było kierowcy a w pobliżu pojazdu nie było żadnych przechodniów. Jones otworzył autobus i oboje do niego weszli. Wiedział jak to zrobić ponieważ kiedyś pracował w okolicznej zajezdni. Panowie nagle zaczęli nagrywać się na żywo na Facebook’u. Na nagraniu widać że są ucieszeni z tego powodu, że włamali się do autobusu.

Nagle Jones usiadł na miejscu kierowcy i włączył  silniki. Za namową swojego towarzysza ruszył autobusem przed siebie. Huckerby cały czas go nagrywał a setki ich znajomych komentowali całe wydarzenie w czasie rzeczywistym. Ktoś z ich znajomych przesłał link do video relacji na komendę w Leicester dzięki czemu policja mogła szybko zareagować. Podczas gdy jechali po Shepshed zauważyli radiowóz po czym zatrzymali autobus i szybkim krokiem oddalili się od niego. Policja zatrzymała ich przy Ashby Road.

Namierzenie ich nie było trudne ponieważ imprezowicze cały czas relacjonowali gdzie są i gdzie idą. Sprawa trafiła do sądu w Leicester, gdzie obu oskarżonych przyznało się do winy. Tłumaczyli się, że byli pod wpływem alkoholu i zrobili to dla żartu. Nie uszkodzili autobusu i nie ukradli z kasetki kierowcy żadnych pieniędzy a było w niej ponad 500 funtów.

Sąd rozważał ukaraniem ich pozbawieniem wolności w zawieszeniu ale prokurator poinformował sąd, że oboje mają już wyroki w zawieszeniu za inne przestępstwa popełnione zaledwie 3 miesiące wcześniej. Obu żartownisiom sąd odwiesił poprzednie wyroki i dodatkowo skazał ich na 30 tygodni więzienia. Skazani muszą ponadto zapłacić po 200 funtów kosztów sądowych.




Komentarze