Torysi wygrali. Johnson triumfuje, Corbyn odchodzi. Brexit! I co dalej?

Kampania wyborcza do przedterminowych wyborów parlamentarnych udowodniła, że emigranci w UK, są wciąż ważnym argumentem w walce o przewodnictwo nad krajem. Torysi licząc na głosy uprawnionych do głosowania obywateli Indii przygotowali dla nich specjalny spot wyborczy, którym zachęcali do wyborów. Pozostałym emigranckim społecznościom Boris Johnson zapowiedział, że odbierze przywilej traktowania Wielkiej Brytanii jak część swojego kraju.

Wyborcze obietnice o dostarczeniu Brexitu, a wśród nich pogróżki pod adresem emigrantów, którzy "niczego nie potrafią zrobić dobrze" - tak w skrócie wyglądała kampania po stronie Partii Konserwatywnej. która przy anty emigracyjnej narracji prosiła o głosy. Adresatami tych słów były między innymi tysiące Polaków, których po raz kolejny wytyka się palcem jakoby byli obciążeniem dla kraju.

Torysi wygrali w zdecydowanej przewadze uzyskując 362 miejsc w parlamencie. Partia Pracy zadowolić będzie musiała się 203 posłami, Szkocka Partia Narodowa zdobyła 48 mandatów poselskich, Liberalni Demokraci 11, Partia Zielonych 1. Przyśpieszone wybory parlamentarne okazały się największą porażką dla ugrupowania Nigela Farage'a - Partii Brexit, która nie zdołała pozyskać chociażby jednego mandatu poselskiego.

Zwycięstwo Torysów oznacza, iż to oni utrzymają przywództwo nad parlamentem i to Torysom Królowa Elżbieta II powierzy utworzenie rządu. Oznacza to kontynuowanie działań w kierunku dostarczenia Brexitu. Porażka Partii Pracy wpłynęła na decyzję Jeremyego Corbyna, który widząc jak słabe poparcie ma jego ugrupowanie postanowił zrezygnować z przywództwa Laburzystom.

Dla emigrantów mieszkających i pracujących w Wielkiej Brytanii wyniki wyborów oznaczają niezmiennie konieczność uregulowania swojego statusu pobytowego. Niestety polskie służby konsularne, w tym placówki w Londynie, są oblężone liczbą petentów. Względem rejestracji dzieci, których w polskich rodzinach przybyły tysiące, rodzice odsyłani są do Polski po nadanie numeru Pesel. Urzędnicy tłumaczą, że tak będzie po prostu szybciej.

Oczekiwanie na nadanie Peselu, co jest wymogiem otrzymania paszportu dla polskiego dziecka przebywającego za granicą, do wydania paszportu przez polskie placówki dyplomatyczne to dziś czas oczekiwania równy kilku miesiącom. Konsulat radzi rodzicom, by udali się do Polski, do właściwych urzędów wojewódzkich, by przyśpieszyć ten proces. Ponadto placówki zmieniły zasady wysyłki gotowych dokumentów.

Warto pamiętać o zmianach w przygotowywaniu formalności przygotowując się do uzyskania statusu osiedleńca, który jako wymóg formalny do kontynuacji pobytu w UK pozostaje utrzymany bez względu na to przedstawiciele którego ugrupowania politycznego rządzić będą krajem. 




Komentarze