13-latka, nad którą znęcał się ojczym powiesiła się, by zakończyć cierpienie

Amber Peat zaginęła 2 czerwca 2015 r. Po trzech dniach poszukiwań znaleziono ją martwą. 13-latka odebrała sobie życie przez powieszenie. Po ponad 4 latach od tragedii ujawniono jak koszmarne było życie dziewczynki, która postanowiła popełnić samobójstwo.

Cierpienia dziewczynki nie dostrzegano, a jeśli było ono w jakimś stopniu uzewnętrzniane, to dorośli skutecznie to ignorowali. Amber opowiedziała nauczycielce ze szkoły, że któregoś razu ojczym obudził ją o 1.30 w nocy, kazał wziąć do ręki mop i szorować podłogę. Następnie zmuszał ją, by szła do szkoły ubrana w nieakceptowaną przez nauczycieli odzież. To była kara za wcześniejsze złe zachowanie. Informacje te wyjawiła była nauczycielka zmarłej 13-latki.
Dziewczynka uchodząca za otwartą i towarzyską w towarzystwie matki i ojczyma stawała się cicha i wycofana. Szczere wyznania, będące cichym wezwaniem o pomoc, zostały zignorowane. Symptomy, dzięki którym można było podejrzewać, że w domu Amber dzieje się źle zbagatelizowano. Nie podjęto żadnych działań, które mogłyby pomóc dziewczynce zakończyć męczarnie poprzez izolację z pastwiącymi się nad nią rodzicami.
Dziewczynka opowiadała, że jest traktowana w domu gorzej niż pies należący do rodziny. Nawet to porównanie nie było w stanie przekonać pedagogów do podjęcia działań.
Amber próbowała więc bronić się na swój sposób. Podejmowała ucieczki z domu, by być z dala od pastwiących się nad nią osób. Jej ojciec przebywał w wiezieniu za oszustwo. Jedyną opcją ratunku dla nastolatki były powtarzające się ucieczki z domu. 30 maja 2015 r. Amber wyszła z domu ok. godz. 17.10. Matka i ojczym pojechali do Tesco i do myjni samochodowej. Zaginięcie dziewczynki zgłoszono dopiero następnego dnia, po 8 godzinach.
Jak później wyjawiła matka, do ucieczki doszło po kłótni, a jej zaginiecie powinno zostać zgłoszone wcześniej. Tak się jednak nie stało. Szukająca pomocy i wsparcia dziewczynka nie wiedziała gdzie się udać. W jej poszukiwania zaangażowano blisko 400 policjantów. Niestety zakończyły się one tragicznie. 2 czerwca Amber odnaleziono martwą w parku przy Westfield Lane na terenie Ladybrook. 13-latka odebrała sobie życie przez powieszenie.  Nie uciekła daleko. Mieszkała w pobliżu przy Bosworth Street. Miejsce, w którym zmarła znała z częstych spacerów.
Kiedy potwierdzono, że odnalezione w parku zwłoki należą do 13-latniej Amber, w pobliżu parku układano wiązanki kwiatów. Dopiero po jakimś czasie ujawniono, że dziewczynka popełniła samobójstwo.
Dyrekcja szkoły wydając oświadczenie, opisała Amber jako otwartą i szczęśliwą uczennicę, która lubiła śpiewać i tańczyć. Uczniowie, którzy się z nią znali i zostali poruszeni tragedią, otrzymali wsparcie psychologów. Wśród wiązanek kwiatów ktoś ułożył zdjęcie Amber, do którego dołączono notatkę „pozostaniesz na zawsze w naszej pamięci”.
Okoliczności towarzyszące śmierci 13-latki wyjaśniono przed Nottingham Coroner’s Court. Ustalono, że tragedia nie była przewidywalna. Stwierdzono jednak, że jej życie można było ocalić. Dowiedziono bowiem, że istniało wiele okazji, a dokładnie 11, by zaoferować dziewczynce pomoc, której rozpaczliwie poszukiwała.
Z związku ze śmiercią Amber Peat nie podjęto czynności zmierzających do postawienia kogokolwiek przed sądem.




Komentarze