Położna zagrożona utratą pracy z uwagi na kolor włosów

Donna Crichton jest położną z 30-letnim stażem pracy w brytyjskich placówkach zdrowia zarządzanych przez NHS. Po kilku dekadach wzorowej i pełnej poświęceń pracy udała się na zwolnienie chorobowe. Po powrocie dowiedziała się, że może zostać zwolniona. Jako powód podano fakt, że ma czerwony kolor włosów.


53-letnia położna pracowała przez ostatnie lata w szpitalach na terenie Lincoln i Grantham. Po powrocie z chorobowego, na którym przebywała od lutego do maja 2018 r., dowiedziała się, iż jej miejsce pracy jest zagrożone. Jako powód pracodawca ULHT podał kolor włosów. Osoba będąca jej przełożoną stwierdziła, że jeśli przed rozpoczęciem kolejnego dyżuru jej włosy nadal będą się wyróżniać to zostanie odesłana do domu.

United Lincolnshire Hospitals NHS Trust (ULHT) zatrudniając Donnę Crichton przedłożył jej do podpisania umowę w lutym 2011 r. Nie było wówczas żadnych obiekcji do koloru jej włosów. Nawet po odświeżeniu części dotyczącej zasad ubioru – uniform policy – nikt nie zgłaszał żadnych obiekcji do wyglądu położnej. Dopiero po powrocie z chorobowego temat został poruszony przez osobę pracująca na zastępcy naczelnej pielęgniarki - deputy chief nurse.

Po tym co kobieta usłyszała w pracy, przeprowadziła rozmowę ze związkiem zawodowym The Royal College of Midwives Union, a następnie w dniu 2 lipca złożyła oficjalną skargę. Kiedy przyszła do pracy dowiedziała się, że nie rozpoczyna zmiany i ma wracać do domu. Nie została zawieszona w obowiązkach a jedynie skierowana na bezpłatne wolne do czasu podjęcia decyzji o złożonej skardze. Zaoferowano jej mediacje w sprawie oraz możliwość powrotu do pracy jeśli założy chustę, perukę lub zakryje włosy szpitalną czapką chirurgiczną.

Choć wobec kobiety nie składano żadnych skarg ze strony personelu lub pacjentów, to pracodawca stwierdził, iż kolor jej włosów jest zbyt jasny i łamie zasady opisane w regulaminie ubioru i wyglądu. Położna twierdzi, że kolor jej włosów to część jej osobowości i nie zamierz go zmieniać z uwagi na czyjeś personalne i indywidualne podejście do interpretacji zasad panujących w pracy. Utrzymując kolor czerwony od 2004 r. postanowiła kontynuować spór z pracodawcą i o swoim problemie opowiedziała lokalnym mediom.

W regulaminie ubioru pracownika ULHT mowa o kolorze włosów. Zaleca się, by „odzwierciedlał profesjonalizm i wzbudzał zaufanie pacjentów do personelu”. Nie ma ani słowa na temat zalecanego czy zakazanego koloru. Kobieta opisując w jakiej znalazła się sytuacji wskazuje, że ULHT ma problemy z naborem wykwalifikowanej kadry położnej. Mimo to wobec jej osoby próbuje się wymóc zachowanie podporządkowanie do zasad nieistniejących w regulaminie.

Wraz z nagłośnieniem tej sprawy okazało się, iż w placówkach zarządzanych przez ULHT są inne osoby, które z różnych względów są zmuszone do podjęcia podobnych kroków jak Donna Crichton tj. wejście w oficjalny spór z pracodawcą w formie skargi. ULHT odmawia komentowania indywidualnego przypadku. Związki komentując okoliczności sprawy stwierdziły, że trust – zarządca placówki – „bardziej martwi się tym jakie personel zakłada skarpetki, niż tym jakie ma doświadczenie”.

Czy można stracić pracę w szpitalu z uwagi na kolor włosów? Powyższy przykładz udowadnia, że wszystko jest możliwe...




Komentarze