Koroner wyjaśnił okoliczności śmierci znanej w Norwich polskiej tatuażystki

15 września ub.r. na obrzeżach Norwich policjanci znaleźli martwą kobietę. Makabrycznego odkrycia dokonano podczas poszukiwań zaginionej 35-letniej Polki. W trakcie identyfikacji potwierdzono, że zmarła to pochodząca z Bydgoszczy Małgorzata Szwed. Jako przyczynę śmierci podano uduszenie, do którego doszło na skutek powieszenia.

Ciało martwej Polki znaleziono w polu przy Stoke Road w Arminghall. To miejscowość leżąca na obrzeżu Norwich we wschodniej Anglii. Zwłoki Małgorzaty Szwed znajdowały się kilka mil od miejsca jej zamieszkania w Cawstons Meadow w Poringland. Kobieta odebrała sobie życie przez powieszenie.

Zanim doszło do makabrycznego odkrycia okolicę domu oraz miejsca, w których bywała kobieta i zwykła pokonywać je na rowerze przeszukał jej partner. W wyniku przedłużającej się nieobecności próbował zlokalizować jej telefon komórkowy. Po bezskutecznych próbach powiadomił policję, którą poprosił o pomoc.

Po śmierci 35-latki, która pracowała w salonie tatuażu "Ink Art Work" w Norwich, wszczęto postępowanie wyjaśniające. Ustalono, że kobieta miała w przeszłości kłopoty ze zdrowiem psychicznym. Korzystała z pomocy lekarza GP oraz prywatnego psychoterapeuty.

W przeddzień tragedii Małgorzata Szwed spotkała się z przyjacielem, z którym piła alkohol. O tym co stało się potem oraz co dokładnie pchnęło ją do samobójstwa, wiadomo nie wiele. Z informacji zdobytych przez koronera wynika, iż zmarła była osobą impulsywną i skłonną do nagłej zmiany nastroju.

 




Komentarze