Po skoku na jubilera uciekł z Walii i ukrył się we wschodniej Anglii

9 września 2017 r. w sklepie prowadzącym skup i sprzedaż biżuterii pojawili się dwaj mężczyźni. Podając się za klientów poprosili sprzedawcę, by pozwolił im wejść do środka tuż przed zamknięciem. Będąc już wewnątrz sklepu dokonali napaści brutalnie bijąc 81-letniego mężczyznę, który stracił przytomność. Sprawcy uciekli zabierając ze sobą biżuterię o wartości £6.000. Policja wytropiła jednego z nich choć uciekł w inny region kraju, do miejscowości odległej o 200 mil.

Sprzedawca Syed Raza mający w dniu napaści 81 lat, będący jednocześnie właścicielem sklepu „Raza’s Buy and Sell” przy Commercial Street w Newport, nie wrócił już do pracy po napaści. Przeżył traumę związaną z napadem i bał się, że to wszystko może się któregoś dnia powtórzyć. Wpuszczając nieświadomie napastników do sklepu ok .godz. 12.30 miał nadzieję, że może jeszcze coś zarobi przed przerwą na lunch. Bezlitośni bandyci bili go aż do utraty przytomności.

Poszkodowany w czasie napaści odniósł obrażenia głowy. Napastnicy skopali go, a gdy leżał już w bezruchu przeciągnęli go wgłąb sklepu, z dala od okien wychodzących na ulicę. Po splądrowaniu sklepu i zniszczeniu gabloty ekspozycyjnej uciekli z biżuterią wartą £6.000, której już nigdy potem nie odzyskano.

Przypadkowy świadek zobaczył jak sprawcy uciekają ze sklepu. U poszkodowanego, który przewieziony został do szpitala, stwierdzono też obrażenia oka. 81-latek zdumiewająco szybko wrócił jednak do zdrowia.

Wezwana na miejsce policja zabezpieczyła ślady. Jeden ze sprawców pozostawił w sklepie odciski palców. Tuż po napaści i rabunku w Neport ustalono, że jeden z podejrzanych może przebywać w miejscowości March (Cambridgeshire). W październiku 2017 r. lokalne media opublikowały wizerunek Łukasza Węckowicza poszukiwanego również przez polską policję w związku z oszustwami na terenie Olsztyna. Jako drugiego z podejrzanych wskazano wówczas Łukasza Kirylczuka, który przebywał w miejscowości Wisbech, leżącej kilka mil od March.

Węckowicz z powodzeniem ukrywał się przed policją przez ponad dwa lata. Ujęto go tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Policja zatrzymała go 10 grudnia. Wpadł przypadkiem, za zdarzenie nie mające nic wspólnego z napaścią z 2017 r. Po porównaniu danych personalnych oraz odcisków palców okazało się, że w rękach policji jest groźny przestępca.

Podczas przesłuchań Węckowicz przyznał się do dokonania napaści i rabunku w Newport. W trakcie rozprawy przed Cardiff Crown Court ujawniono, że ma on na swoim koncie inne 10 przestępstw, w tym włamania, kradzieże oraz zniszczenie mienia. Przed 7 laty odsiedział też 16 miesięczny wyrok. Prokurator oskarżający 34-letniego Polaka o brutalną napaść i rabunek stwierdził, że działania sprawcy mogły doprowadzić do śmierci poszkodowanego.

Węckowicz stając przed sądem wyraził skruchę za swoje postępowanie. Za pośrednictwem obrońcy przeprosił i stwierdził, że chciałby cofnąć czas. Sąd skazał go na 3 lata 8 miesięcy więzienia. Drugi ze sprawców napaści wciąż przebywa na wolności.
 




Komentarze