Po bójce z Polakiem o kebaba krewki Rumun uciekł do Danii - znaleziono go na farmie świń

Obaj emigranci byli głodni. Obaj mieli ochotę zjeść coś ciepłego. Był 5 stycznia 2019 r. kiedy w restauracji Dominos Pizza skrzyżowały się drogi 30-letniego Rumuna i Polaka, który próbował zabrać mu kupioną w innym miejscu porcję kebabu. Doszło do kłótni zakończonej ciosem z pięści w twarz. Polakowi musiano założyć metalową płytkę na złamaną szczękę. Rumun obawiając się konsekwencji prawnych uciekł z kraju.

Zdarzenie sprzed roku tylko z pozoru wydawało się proste do zakończenia przed sądem. W zasadzie rozprawy karnej nie byłoby, gdyby nie poważne obrażenia jakich po napaści nabawił się Robert Gruszkiewicz. Po zgłoszeniu się do szpitala z bólem szczęki poddany został operacji założenia metalowej klamry na złamanej kości żuchwy. Lekarze z Gloucestershire Royal Hospital polecili mu też, by unikał wykonywania sportów, bo ruch mógłby sprawiać mu ból i utrudnić zrośnięcie się złamanej kości.

Poszkodowany Polak zgłosił się na policję i złożył zeznania obciążające Rumuna. Choć zatrzymano sprawcę napaści i przesłuchała go policja, to zdołał on opuścić Wielką Brytanię zanim doszło do rozprawy karnej. Eugen-Laurentiu Rus, zamieszkały przy Grange Court, Northway w Tewkesbury (Gloucestershire), wyjechał z UK korzystając z danej mu możliwości odpowiadania z wolnej stopy. Kiedy nie stawił się na wyznaczonym na kwiecień ub.r. posiedzeniu, sąd zlecił policji odnalezienie podejrzanego o dokonanie napaści Rumuna. Wydano też za nim Europejski Nakaz Aresztowania (ENA).

Ustalono, że wyjechał do Portugalii. Tak przynajmniej twierdzili jego znajomi. Po kilku postach na portalach społecznościowych zamieszczonych krótko po napaści zapadł się pod ziemię. Ostatecznie odnaleziono go w Danii, gdzie podjął pracę na farmie świń. Jak tylko został znaleziony, a było to 9 grudnia ub.r., tak został on zatrzymany i aresztowany. W policyjnym konwoju 27 grudnia dotarł na lotnisko Heathrow, a dzień później w asyście brytyjskiej policji przewieziony został na rozprawę do sądu Cheltenham Magistrates Court.

Stając przed sędzią przyznał, że zignorował postanowienia zwolnienia warunkowego i opuścił kraj nie stawiając się na rozprawie przed sądem koronnym. Obrońca oskarżonego tłumacząc postępowanie swojego klienta stwierdził, iż Rus „próbował schować głowę w piasek, mając nadzieję, że kłopoty w jakiś sposób go ominą”. Tak się jednak nie stało.

Podczas grudniowej rozprawy przytoczono ze szczegółami co dokładnie wydarzyło się między oskarżonym i poszkodowanym. Otóż Rus wszedł do restauracji Dominos Pizza z kupionym w innym miejscu kebabem. Po zamówieniu pizzy, położył kebab na ladzie i wyszedł na ulicę, by złapać taksówkę. W tym czasie w pizzerii pojawił się Polak, który chwycił kebaba i próbował wyjść z restauracji. Zobaczył to Rumun, który krzyknął w stronę Gruszkiewicza „zabrałeś moje jedzenie”. Będący w pobliżu Rumun zamachnął się lewą ręką i uderzył nią Polaka w twarz. Gruszkiewicz upadł na ziemię. Z ust polała mu się krew.

Rus uznany został winnym dokonania napaści, za co sąd skazał go na 16 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok czasu. Sędzia polecił, by Rumun wziął udział w 180 godzinach nieodpłatnych prac publicznych, wypłacił poszkodowanemu £1.000 tytułem zadośćuczynienia oraz pokrył £140 kosztów sądowych.




Komentarze