Jeszcze kilka słów o najczętszych błędach w odszkodowaniach

Podjęty w ostatnim artykule temat „najczęściej popełnianych błędów” okazał się trafnym wyborem i po odzewie jaki otrzymałem w ubiegłym miesiącu wiem, że wielu czytelników potwierdza, iż zgłaszanie szkody komunikacyjnej za pośrednictwem własnego ubezpieczyciela lub co gorsza ubezpieczyciela sprawcy nie jest dobrym wyborem.  

Kontynuując temat najczęściej popełnianych błędów w tym artykule chciałbym zwrócić waszą uwagę na kolejne pozycje.

W ubiegłym roku blisko 200 klientów, którzy ulegli wypadkowi w pracy nie z własnej winy, zdecydowało się zrezygnować z walki o odszkodowanie i zadośćuczynienie, ponieważ obawiali się zwolnienia z pracy.

Podana liczba to jedynie zgłoszenia jakie wpłynęły do naszej kancelarii. Zatem skala problemu jest większa, a samo zagadnienie to jedynie jeden wielki „MIT” wykreowany przez potrzebę rynku pracy.  

Czy coś wam to przypomina: Nie Łukasz, lepiej nic nie rób, bo jeszcze Cię zwolnią z pracy i po co Ci to?!

Obowiązujące przepisy zapewniają bezpieczeństwo poszkodowanym, dlatego pracodawca nie może zwolnić poszkodowanego z pracy tylko dlatego, że ten uległ wypadkowi i złożył sprawę o odszkodowanie - koniec kropka.

Obecnie praktycznie każda firma posiada dodatkowe ubezpieczenie tzw. odpowiedzialności cywilnej, które dla porównania działa bardzo podobnie do polisy jaką mamy wykupioną na samochodzie czy motocyklu. Zatem zapytam Was teraz, czy kiedy stojąc na światłach uderzymy kogoś w tylną część pojazdu i wyrządzimy szkodę uciekamy z miejsca? Ilu z nas będzie robiło z tego tytułu problemy? Czy w takiej sytuacji mamy pretensje do tego, który składa szkodę i oczekuje odszkodowania i naprawy auta? Oczywiście, że nie! Jest to coś normalnego, takie są przepisy i realia. Możemy mieć co najwyżej pretensje do samego siebie, że nie zachowaliśmy należytej odległości.

Tak samo jest w przypadku wypadku w pracy. Dodam jeszcze, że pracodawca nie ponosi bezpośrednio kosztów takiego odszkodowania, od tego właśnie jest ubezpieczenie.

Należy bez większych obaw, dopilnować podstawowych procedur tj. zgłosić sprawę do przełożonego, który w dogodnym do tego czasie „w naszym towarzystwie” powinien przygotować protokół powypadkowy. Poszkodowany powinien zgłosić się do pobliskiej placówki medycznej, aby otrzymać adekwatną opiekę medyczną oraz leczenie. Następnie należy zgłosić się do wybranej kancelarii w celu podjęcia odpowiednich działań. Nic więcej, zatem jak widać nie jest to zbyt skomplikowany proces.

Aby być rzetelnym w swojej ocenie podam teraz przykład z życia wzięty, kiedy pracownik może zostać zwolniony z pracy będąc po wypadku.

Takim klasycznym przykładem jest sprawa młodego ślusarza, który rozpoczął pracę w zakładzie i w pierwszym tygodniu swojej pracy, doznał poważnego urazu. Otrzymał on proste wytyczne: proszę przygotować „ten” materiał używając „tych” konkretnych narzędzi. Pracownik po ukończonym zadaniu, zdecydował się dla zabawy wyciąć kilka elementów z metalowych części jakie leżały obok jego stanowiska. Podczas tej zabawy doszło do wypadku. W pierwszej kolejności poszkodowany otrzymał wsparcie ze strony firmy. Po upływie kilku tygodni pracownik zdecydował się walczyć o odszkodowanie, stwierdzając, że nie otrzymał pełnego wyposażenia i tzw. odzieży ochronnej w tym min. maski, która zabezpieczyłaby jego twarz i oczy na wypadek takich okoliczności. Przechodząc do sedna, poszkodowany otrzymał odszkodowanie, ale został zwolniony z pracy. Jak sądzicie czy słusznie? W mojej surowej ocenie „Tak” ponieważ czynności jakie wykonywał nie należały do jego obowiązków. Owszem nie otrzymał odpowiedniej odzieży ochronnej, ale należy być obiektywnym w ocenie i stwierdzić, że poszkodowany wykonał czynności o jakie nawet nie był proszony i zrobił to wyłącznie na własne ryzyko. Dlatego pracodawca zdecydował się wypłacić odszkodowanie, ale zwolnił tego Pana stwierdzając, że stworzył on zagrożenie dla siebie oraz innych pracowników.

Korzystając z okazji chciałbym zaprosić was do mojego kanału YouTube i profilu Facebooka w celu aktywnego udziału w dyskusji, chętnie dowiem się o waszych doświadczeniach. Do zobaczenia w kolejnym artykule!

Łukasz Kaźmierczak
SOS BPHC

Kom: 07860598503
Lukasz.kazm@sos-bphc.com

Facebook Messenger:
m.me/152355745596476

Youtube:
Łukasz Kaźmierczak




Komentarze