Pijany polski taksówkarz uderzył kobietę w twarz

Choć wielu z nas zawód taksówkarza kojarzy się z osobą godną zaufania publicznego, tak w przypadku 36-letniego Polaka z Gateshead, te cechy zdają się nie istnieć. Arkadiusz Buchaniewicz upił się tak bardzo, że mało co pamięta ze zdarzenia, które zakończyło się napaścią na przypadkowo spotkaną kobietę. Poszkodowana z pękniętą i opuchniętą wargą zdołała wezwać pomoc. Polaka aresztowano.

Policjanci po przybyciu na miejsce zatrzymali mierzącego 188 cm mężczyznę. Był tak pijany, że nie stawiał oporu. Kiedy wytrzeźwiał doprowadzony został do pokoju przesłuchań, gdzie przedstawiono mu zarzut dokonania napaści na niższą o 30 cm kobietę. Różnicę wzrostu napastnika i ofiary przedstawiono przed sądem jako cechę szczególną. Nie trudno zauważyć, że to tak jakby „olbrzym napadł na drobną kobietę”. Poszkodowana w trakcie napaści, do której doszło przy Newcastle Quayside, rozmawiała ze znajomą osobą. Uderzenie wymierzone przez Polaka było dla niej zaskoczeniem. Nie mogła się uchylić ani zareagować.
W sądzie obrońca taksówkarza tłumaczył, że jego klient chciał uderzyć znajomego poszkodowanej kobiety, ale nie trafił.
Sam Buchaniewicz nie wiele pamięta z chwili zdarzenia. Przyznał się jednak do zarzucanego mu czynu w postaci napaści z dnia 1 grudnia ub.r. Sąd ukarał 36-latka, zamieszkałego przy Rawling Road w Gateshead, poleceniem wypłaty odszkodowania osobie pokrzywdzonej w kwocie £150. Podczas rozprawy przeprowadzonej przed North Tyneside Magistrates’ Court ujawniono, że na skutek oskarżenia Polak stracił pracę jako taksówkarz.




Komentarze