Poprą drugie referendum o Brexit, ale nie wiedzą jakie postawić pytanie...

Posłowie opowiadający się za opuszczeniem Unii uważają, że odwrócenie wyników referendum z czerwca 2016 r. byłoby początkiem katastrofy. Oświadczenie Jeremy'ego Corbyna o tym, że ugrupowanie któremu przewodzi poprze organizację drugiego referendum na miesiąc przed Brexitem wywołało spore kontrowersje. Zwłaszcza, że pomysłodawcy nie są pewni jakie powinni zadać pytanie?

Jeremy Corbyn oznajmił, że Partia Pracy jest gotowa poprzeć organizację drugiego referendum w sprawie Brexit'u. Warto jednak zauważyć, że nie ma pomysłu na to jakie postawić pytanie? Czy byłoby to powtórzenie pytań z 2016 r. a może sformułowanie nowych i odwołanie wyników poprzedniego referendum?

Od czerwca 2016 r. wiele się zmieniło na wyspach brytyjskich. Kraj, który przestał być tak atrakcyjnym zarobkowo jak kiedyś, opuściły dziesiątki tysięcy emigrantów. Obrali inne kierunku lub wrócili do swoich rodzinnych krajów. Zmieniły się też poglądy wielu osób, które dziś zagłosowałyby inaczej.

Część obywateli uprawnionych do głosowania uważa wręcz, że nie zdawało sobie sprawy z tego co dokładnie dla kraju i dla nich samych przynieść może wynik "za wyściem" z Unii. Oczekiwano szybkiego wyjścia, zatrzymania milionowych transferów do Brukseli, a tymczasem wyjść jest niebywale trudno.

Spór o to jak powinno wyglądać wyjście z Unii, a nawet to czy warto z niej wychodzić i czy cena jaką przyjdzie za to zapłacić doprowadziła do impasu politycznego. Posłowie w niekończącej się debacie próbują znaleźć najlepsze dla kraju rozwiązanie. Tego jednak wciąż nie widać.

Jeremy Corbyn ogłosił, że Partia Pracy jest poprze organizację drugiego referendum. Nie ma jednak żadnych wskazówek na temat tego jak miały by brzmieć pytania na referendalnej karcie do głosowania. Organizację drugiego referendum popierają też posłowie z Grupy Niezależnych, którzy wciąż nie zdecydowali kto będzie ich liderem.
 




Komentarze