COVID-19 w UK: W powietrzu wciąż są setki samolotów

Doniesienia europejskich mediów wskazywały, że większość operatorów lotów pasażerskich wstrzymała międzynarodowe połączenia. Kiedy przestały latać Ryanair, EasyJet i Wizzair, jedynym sposobem wydostania się z wysp brytyjskich do Polski był LOT, który we współpracy z polskim rządem zorganizował powroty rodaków do ojczyzny. Tymczasem nad głowami Brytyjczyków odbywa się całkiem spory, międzynarodowy ruch.

O 16.09 z Londynu do Dallas wyleciał samolot British Airways. W tym samym czasie z Luizjany w USA do Kolonii w Niemczech nad Londynem przeleciał samolot z logotypem UPS na stateczniku. Kilkanaście minut później w Londynie lądować będzie samolot z Abu Dhabi. Ruch na niebie jest spokojniejszy, jednakże daleko od stwierdzenia, że zamarł całkowicie.

Wpływ rozwoju pandemii koronawirusa na linie lotnicze na całym świecie określa się mianem dramatycznego. Część operatorów całkowicie wstrzymała starty. Realizowane są połączenia międzynarodowe na bazie przelotów czarterowych, które przewożą pasażerów wracających do swoich krajów. Program podobny do polskiego, zrealizowały ostatnio władze brytyjskie ściągając turystów z wielu europejskich krajów.

Dla wielu operatorów przestój w ruchu lotniczym wiąże się ze sporym kryzysem finansowym. Część mówi nawet o przekroczeniu progu krytycznego, który przesądzić może o wstrzymaniu dalszej działalności. Ci, którzy jeszcze latają mogą mówić o wyjątkowym szczęściu. Ile jednostek jest w powietrzu? O tym przekonać można się oglądając ruch powietrzny na żywo.

Umożliwia to strona www.flightradar24.com - na której wystarczy wybrać interesujący obszar do obserwacji.
 




Komentarze