Na rok do więzienia za śmierć mechanika - rodzina twierdzi, że jest to zbyt krótki wyrok!

15 lipca 2018 r. na drodze A617 w pobliżu Rainworth doszło do śmiertelnego w skutkach wypadku. Gary Kupinskyj (l.46) prowadzący pojazd osobowy marki Jaguar X-Type uderzył w stojącego przy drodze mechanika z firmy RAC, który po nieudanej próbie naprawy próbował odholować z drogi zepsute auto. Uderzenie było tak silne, że David Stokes (l.33) odniósł poważne obrażenia i zmarł krótko po zdarzeniu. Rodzina zmarłego po orzeczeniu wyroku twierdzi, że kara jaką zasądzono jest zbyt krótka i nie odpowiednia do popełnionego czynu.

Kupinskyj zatrzymał się i widząc co się stało zadzwonił pod numer 999. Chwilę po wypadku zatrzymało się jedno z przejeżdżających drogą aut, z którego wysiadły dwie pielęgniarki. Kierowca zepsutego vana zapamiętał, że Kupinskyj  płakał i powtarzał w kółko „przepraszam”. Podczas przesłuchania twierdził, że skręcił widząc włączający się do ruchu pojazd z lewego pasa na prawy.

W trakcie dochodzenia podejrzewano, że Kupinskyj mógł w czasie jazdy korzystać z telefonu komórkowego. Miał na nim aplikację Sky Bet i używał jej kilka minut przed wypadkiem. Wiadomo, że pomiędzy godziną 10.36 i 10.49 postawił kilka zakładów na wyścigach konnych. Istotnym dla sprawy okazał się zakład postawiony o godz. 11.39 i początek jednego z biegu, który miał rozpocząć się o godz. 19.20.

Oto sekwencja zdarzeń, którą odtworzono na podstawie zeznań i informacji z komórki. O 17.12 na telefon oskarżonego dotarła wiadomość sms. Została ona odczytana dopiero o 19.12. Z kolei aplikacja Sky Bet na telefonie Kupinskyj’ego została uruchomiona o 19.15. Chwilę potem mężczyzna wyszedł z pracy i wsiadł do samochodu. Minutę później doszło do wypadku. Po kolejnej minucie ruszył jeden z obstawionych przez niego wyścigów konnych.

Nie zdobyto jednak dowodu potwierdzającego, że spoglądał w ekran telefonu tuż przed uderzeniem lub też w jego momencie. Zatrzymanego wypuszczono z aresztu za pozwoleniem sądu. Postawiono mu zarzut spowodowania śmierci przez niebezpieczną jazdę. Z tego zarzutu został jednak oczyszczony.

Powołane do procesu 12 osobowe jury spędziło 3 godziny i 30 minut obradując nad przedstawionymi w czasie procesu dowodami. Werdykt dostarczony sędziemu uznał oskarżonego za winnego spowodowania śmierci przez nieostrożną jazdę. Niebezpieczna i nieostrożna jazda - to dwie różne definicje karne, stanowiące o powadze zarzutu ciążącego na oskarżonym kierowcy.

W trakcie postępowania przedstawiono też jak wyglądały ostatnie godziny życia Davida Stokesa, pracującego jako mechanik RAC. Otóż po otrzymaniu wezwania do zepsutego vana na miejscu pojawił się o 18.15. Zaparkował za samochodem, który miał naprawiać. Miał na sobie kamizelkę odblaskowa. Kiedy próba naprawy nie powiodła się zaoferował kierowcy, że odholuje go do domu. Przestawił swojego vana na przód pojazdu, po czym przystąpił do montażu haka holowniczego. To wtedy na miejscu pojawił się samochód Kupinskyj’ego i doszło do śmiertelnego uderzenia.

Kupinskyj (na zdj. po lewej) zamieszkały w Newark skazany został przez sędziego Stuarta Rafferty’ego QC na 12 miesięcy pozbawienia wolności. Odebrano mu prawo jazdy na 2 lata. Rodzina zmarłego uważa, że wyrok jest zbyt niski.
Firma RAC, w której pracował poszkodowany ustawiła w ogródku przy siedzibie głównej pamiątkową tablicę, by upamiętnić śmierć pracownika.




Komentarze