Covid-19 w UK: Premier ma plan złagodzenia blokady kraju

Brak porozumienia pomiędzy obywatelami i rządem polega na tym, że obywatele wciąż się czegoś domagają, a rząd im tego nie jest w stanie zaoferować, przynajmniej od razu. Wracając do okresu przed lockdownem - media tak nastraszyły Brytyjczyków, że niemal wszyscy domagali się zamknięcia szkół. Dziś, kiedy okazuje się, że koronawirus, to kolejny wirus, zaraża i zabija, ale nie tak dużo jak zakładano, społeczeństwo domaga się zniesienia blokady. Boris Johnson ma plan, na którego prezentację liczą dziś mieszkańcy wysp brytyjskich.

Premier zachorował. Ile tylko mógł, tak ignorował zalecenia swoich doradców, by w końcu ogłosić, że należy przestać podawać ręce swoim znajomym. Sam wcześniej uściski dłoni kontynuował, aż mu tego kategorycznie odradzono. Wtedy zaczął się okres namawiania Brytyjczyków do częstego mycia rąk. Mydło w płynie zniknęło ze sklepowych półek.

Dziś premier jest nieco bardziej spolegliwy. Częściej radzi się swoich doradców i ministrów, choć ich szeregi przetrzebił koronawirus. Rozchorowali się ministrowie i doradcy, a jeden z nich - Profesor Lockdown - zrezygnował z pracy, bo bardziej niż na bezpieczeństwie kolegów z pracy, zależało mu na kochance.

Boris Johnson wrócił do pracy. Krótko po narodzinach syna, ogłosił, że ma plan na przywrócenie kraju do normalności. Nie wszystko i nie od razu, ale plan jest. By nie dać społeczeństwu tego czego oczekuje, a zatem możliwości ponownego umawiania się w restauracjach, chodzenia do fryzjera, czy też zarabiania pieniędzy, wymyślono bariery.

Rząd bariery nazywa celami. Jednym z nich jest wykonywanie 200.000 testów na koronawirusa dziennie. Wyszkoleni medycy pobierają z ust lub nosa wymaz, który następnie badają. Mało kto zwrócił uwagę, że przy pobraniu wymazu, próbki śliny lub płynu biologicznego - czasem nawet smarków z nosa - rząd gromadzi dane na temat DNA obywateli.

Kiedy wcześniej takie próbki latami pobierała brytyjska policja i ujawniono, że jest to prowadzone na masową skalę. Projekt budowy bazy DNA powstał w 1995 r. W 2005 roku baza danych miała już 3,1 milionów profili, a do 2015 r. już 5,77 miliona. Pod koniec roku 2016 r. udało się ją powiększyć do 5,86 mln. W dobie koronawirusa danych przybywa w rekordowym tempie.

Wszystkie działania jakie obecnie podejmuje rząd mają wspólny mianownik. Jest nim obawa o uniknięcie drugiej fali. Zakłady pracy są w większości zamknięte, obywatele siedzą w domach, mogą tylko wyjść raz dziennie na spacer i do supermarketu. Wszyscy patrzą w obraz telewizorów, wypatrują informacji, a zamiast tego dostają skąpe informacje.

To co obecnie planuje rząd, to testować jak najwięcej się da, a potem w trzystopniowym planie otworzyć tyle ile można. Najpierw małe sklepiki osiedlowe, potem dużych centr handlowych i niektóre zakłady pracy, a na końcu puby, restauracje, hotele i centra rekreacyjne. Czy to sięobywatelom podoba, czy nie - szczegółowy plan premier ogłosi w poniedziałek.




Komentarze