Podczas blokady kraju ponad 600 razy atakowano policjantów i pracowników medycznych

Frustracja, złość, a do tego strach - to emocje prowadzące do wyzwolenia negatywnej energii, która była początkiem 660 incydentów związanych z przekroczeniem prawa i nietykalności osób pracujących na służbie podczas trwającej blokady kraju. Dane, które ujawniła brytyjska prokuratura Crown Prosecution Servbice (CPS) mówią o tym, że średnio w miesiącu dochodziło do ponad 300 przypadków, które zakończyły się postawieniem zarzutów wobec 424 osób.

W samym tylko miesiącu kwietniu doszło do 313 napaści na pracowników służby zdrowia i policji. Wszystkich spraw mających związek z ograniczeniami wprowadzonymi, by zminimalizować zagrożenie zarażenia koronawirusem, było aż 660. Do sądów doprowadzono 424 osoby. Odnotowano również 142 przypadki uszkodzenia mienia, 99 przypadków złamania prawa publicznego, 62 napaści oraz 44 przypadki kradzieży sklepowych.

W jednym ze swoich wystąpień Priti Patel stwierdziła, że "Spadła liczba kradzieży sklepowych", co wywołało szereg sarkastycznych komentarzy pod adresem szefowej Home Office. Dopytywano z ironią o to "czy nie jest to oczywiste, jeżeli większość sklepów jest zamknięta?". Dane z CPS dowodzą, że jakiego poziomu spadła liczba zdarzeń związanych z kradzieżami. Drobni przestępcy nie odpuścili nawet w czasie blokady kraju.

Wracając do liczby wniosków z oskarżeniem, które wniesiono przed sąd, to aż 97% przyniosło w efekcie przyznanie się do winy. Choć podczas blokady kraju wprowadzono procedury szybkiego procedowania, tak zarezerwowano je dla przestępstw z cięższej kategorii w tym m.in. przemocy domowej i zabójstw. Nie wszyscy oskarżeni o napaść na ratowników medycznych i policjantów zostali osądzeni i skazani. Ich sprawy odroczono w czasie.

Assaults on Key Workers




Komentarze