Czy ojcowski instynkt może kosztować go utratę pracy?

Dominic Cumming, starszy doradca rządu, a faktycznie młodszy od premiera Johnsona o 7 lat, zmaga się od kilku ostatnich dni z wyjątkowo negatywnymi opiniami na temat prywatnej postawy wobec własnych dyrektyw odnoszących się do życia publicznego całego kraju. Odwiedziny żony i dziecka, a także ojca - zamieszkałych ponad 260 mil od Londynu, skupiły na nim uwagę całego, zniewolonego blokadą kraju, narodu. Ponad 900.000 osób, które podpisały petycję, domaga się jego dymisji.

Z informacji ujawnionych przez dociekliwych brytyjskich dziennikarzy wynika, że co miesiąc na konto Dominica Cumminga pojawia się kwota od 95 do 99 tys. funtów. Za taką sumkę pomnożoną przez 12 miesięcy starszy doradca medyczny rządu może pozwolić sobie na dostatnie życie. Mógłby wynająć szofera, mógłby poruszać się pojazdem z przyciemnianymi szybami, a on tymczasem dał się złapać "na gorącym uczynku przez postronną osobę" jak pospolity rzezimieszek.

Pomimo oficjalnego zgłoszenia policja nie podjęła działań w związku z "zauważeniem osoby wyglądającej jak Dominic Cumming z dala od Londynu, a dokładnie w okolicy Barnard Castle". W podobny sposób - czyli żaden - wyjaśnienia sprawy nie podjął się premier, ani też żaden z podległych mu ministrów. Czy to wszystko oznacza, że Cumming jest nietykalny? Jeśli tak to dlaczego? Co takiego zrobił dla torysów w czasie podkopywania dołków pod Home Office, gdy rządziła tam Theresa May? Jak bardzo przyczynił się do obozu Leave, gdy przeciągano brexitową linę?

Boris Johnson nominację na stanowisko premiera przyjął z rąk Królowej Elżbiety II w dniu 24 lipca 2019 r. Krótko po tym zaczął budować gabinet ministrów oraz powoływał doradców. Jednym z nich stał się Dominic Cumming, który bardzo szybko otrzymał niezwykle poważne zadanie jakim była ocena stanu zagrożenia koronawirusem, przygotowanie i wdrożenie zaleceń, które złamał nie będąc jeszcze na swoim stanowisku choćby roku. Z pieniędzy podatników wypłacono mu po blisko 100.000 funtów.

Cumming doradza jak zachować mają się mieszkańcy kraju, ale sam łamie wdrożone w życie zasady. Przez 9 ostatnich miesięcy współpracy z rządem Borisa Johnsona wypłacono mu ponad 900.000 funtów. Dokładnie tyle ile zebrano dotychczas podpisów pod petycją o jego zwolnienie - "Dominic Cummings must be sacked". Jeszcze dwa miesiące i mógłby stać się milionerem dzięki pensjom z publicznych podatków. 

petycja cumming 2


Dominic Cummings must be sacked




Komentarze