Cichsze klaskanie, liczba zmarłych maleje, masowe testy są zbędne!

Szczepionka, paszporty medyczne, aplikacja do śledzenia zarażeń, masowe testy - dostępne już dla każdego kto o to poprosi, w tym również dzieci, które wkrótce mają iść do szkoły - to wszystko może już niebawem okazać się zbędne, ponieważ wirus zaczyna się wypalać tak jak przewiduje doktor Karol Sikora. Dodatkowo instytucje zajmujące się na co dzień ochroną zdrowia uznają masowe testy za zbędne, ponieważ dostarczają niewiarygodnych danych.
 
Pandemię koronawirusa zapamiętamy na długo. Zwłaszcza, że takie kraje jak Cypr, a może być ich już wkrótce więcej, warunkują możliwość przyjazdu turystów i przekroczenia przez nich granicy od przedstawienia certyfikatu medycznego, który potwierdzi ich stan zdrowia oraz brak zagrożenia ze strony koronawirusa.

W kolejnych krajach na świecie podejmowane są decyzje o luzowaniu obostrzeń związanych z blokadą - lockdownem. Otwierane są restauracje, punkty usługowe i sklepy. Trzy nadbałtyckie kraje, Litwa, Łotwa i Estonia otworzyły granice dla swoich obywateli. Ich śladem chcą iść kolejne państwa, by choć w części uratować sezon turystyczny.

Powstał plan utworzenia strefy Covid-Schengen, by szukający odpoczynku turyści mogli wjechać do południowych krajów w Europie. Koronawirus przeraził zarówno rządy jak i społeczeństwa. Po woli kończą się oszczędności i możliwości wsparcia. Urlopowani w UK - furlough - ostrzegani są, że wkrótce może zabraknąć dla nich pieniędzy.

Zamiast 80% rząd przekazałby pracodawcy jedynie 60% równowartości pensji pracownika, by utrzymać jego stanowisko pracy. Zmiany i nowe stawki pomocowe miałyby zacząć obowiązywać od 4 do 7 miesiąca wymuszonego urlopu. Do podjęcia takich decyzji brytyjski rząd zmuszają ograniczone możliwości finansowe.

Coraz głośniej mówi się w krajach takich jak USA czy Polska, że pacjent z koronawirusem oraz opieka nad nim, począwszy od wysłania karetki, poprzez podanie leków i podpięcie do aparatury - respiratora, to dla szpitala dodatkowe i wymiernie większe korzyści finansowe. Coraz głośniej mówi się też o zaleceniach WHO wobec sposobów zliczania zmarłych.

By pacjent został zaliczony jako posiadający Covid-19, a więc "lepiej płatny" to trzeba mu do karty choroby lub aktu zgonu wpisać, że miał koronawirusa. Jak już wcześniej informowaliśmy Chris Witty potwierdził, że nie każdy pacjent zaliczony jako zmarły na Covid-19 jest w rzeczywistości poddawany testowi. To wszystko wprowadza dodatkowe liczby do statystyk.

Wielka Brytania, która z uwagi na wysokie liczby zmarłych, wręcz najwyższe w Europie, stała się europejskim epicentrum koronawirusa. Sposobem na poprawę sytuacji miały być wg. rządowych doradców masowe testy. W Norwegii tymczasem odradza się takich rozwiązań. Pojawiają się jednak wątpliwości co do prowadzania masowych badań.

Norweski Instytut Zdrowia Publicznego (FHI) nie zaleca testowania na obecność koronawirusa dużych grup, które nie wykazują objawów. W obu krajach w UK i w Norwegii współczynnik zarażeń jest oczywiście różny, ale norwescy naukowcy nie widzą sensu w masowym testowaniu. To zupełnie co innego niż zrobili Włosi, którzy przetestowali całe miasto i izolowali tylko chore osoby.

Epidemia koronawirusa jest bez wątpienia poważnym ostrzeżeniem dla ludzkości o układzie odpornościowym organizmu. Dla sceptyków jest okazją do zwątpienia w działania rządów, które poddały się plandemii - zaplanowanej pandemii. Dla zdezorientowanych i podzielonych sprawą pandemii obywateli, jest okazją do zastanowienia czy warto było tak głośno klaskać?

 




Komentarze