Kościoły będą ponownie otwarte - warunek: bilety wstępu i zakaz śpiewania!

Już w połowie maja informowano, że ponowne otwarcie brytyjskich kościołów dla wiernych wiązać będzie się z pewnymi obostrzeniami, których nie stosuje się nigdzie indziej. Otóż miałoby to być obiletowanie mszy, które pozwoliłoby obliczyć już u progu świątyni ilu wiernych weszło do jej wnętrza, by nie złamać zasad o zachowaniu dystansu społecznego. Kolejnym obostrzeniem ma być zakaz śpiewania.

Bilety miałyby być oczywiście bezpłatne, bo to tylko numerek zliczający faktyczną liczbę wiernych będących już w kościele. Według rządowych wytycznych - podobnych do tych zobowiązujących markety do limitowania klientów jednocześnie dokonujących zakupy - tak samo w kościele miałyby obowiązywać limity wiernych.

Przedstawiono też trzystopniowy plan poluźniania restrykcji obejmujących świątynie znajdujące się na wyspach brytyjskich. I tak, do powrotu nabożeństw określonych mianem "non essential" potrzebny byłby stan zagrożenia 2. Obecnie kraj wciąż znajduje się na poziomie 4, tak jak miało to miejsce w dniu ogłoszenia "levelowania".

Do czasu ogłoszenia poziomu 2 bezpieczeństwa w kraju, uroczystości i nabożeństwa powinny mieć charakter prywatny lub być nadawane w sieci Internet za pomocą transmisji online. Dozwolone są też ograniczone zgromadzenia np. na okoliczność organizacji pogrzebów. Dodatkowo przewiduje się opróżnienie naczyń z wodą święconą i udostępnienie płynów do dezynfekcji rąk.

Wszystkie te zabiegi pozwolą, by wierni mogli powrócić do kościelnych ław i wspólnie oddać się modlitwie. Niestety wiele wskazuje, że nawet jeśli zasady te wejdą w życie i świątynie ponownie zapełnią się wiernymi - czego spodziewać można się na 4 lipca, to obowiązywać będzie zakaz wspólnego śpiewania pieśni i psalmów.




Komentarze